na rowerze

szlak warowni jurajskich – dzień trzeci

Czwartek 10 września
Jedziemy przez Ojcowski Park Narodowy. Chwila postoju przy zamku. Wchodzę pod zamek zrobić fotkę.
Śniadanie pod zamkiem. Pogoda piękna więc naginamy dalej.

Rozkoszując się widokami docieramy do Bramy Krakowskiej, gdzie szlak skręca w prawo.

Czeka nas teraz ciągnięcie i czasami niesienie rowerów na Górę Chełmową, gdzie też znajduje się jaskinia Łokietka. Totalny wpierdol z plecakiem i rowerem na plecach, wszak już trzeci dzień tułaczki na rowerach po Jurze.
Bez zwiedzania jaskini jedziemy dalej.

Mijamy Czajowice i jadąc skrajem lasów Ojcowskiego Parku docieramy do ruchliwej szosy Kraków – Olkusz.
Śmigamy ładnym zjazdem przez wieś Zawyjrzał, gdzie Damian osiąga rekord prędkości na całej
trasie 64,8 km/h i wjeżdżamy w przepiękną Dolinę Będkowską.

Jestem bardzo mile zaskoczony. Dolina Będkowska jest piękniejsza od Ojcowskiego Parku 🙂
Dzika przyroda i wspaniałe krajobrazy.
Na początku jedziemy przez wąwóz.

Później przedzieramy się na rowerach przez rzeczkę Będkówkę.
Buty mokre, ale jest bardzo fajnie 🙂
Robimy foty, wiemy że do Rudawy już blisko …
Gadamy o szlaku Warowni i jaki następny temat trzeba zrobić 🙂

Jadąc przez dolinkę podziwiamy okoliczne skałki, które tego dnia stały się warsztatem malarskim pejzażu dla studentek ASP.
Żegnamy się z Dolinką Będkowską.
Odcinek szlaku Warowni Jurajskich z Łączek Brzezińskich do Radwanowic przez Górę Wietrznik jest bardzo zarośnięty i mało uczęszczany. Nie da się jechać rowerem !
Omijamy więc ten odcinek i przez Brzezinkę dojeżdżamy do Rudawy.

Szlak Warowni Jurajskich z Mstowa do Rudawy ZROBIONY ! ! ! : )

Wracamy do centrum Rudawy. Obiad i browarki 🙂
Ustalamy kolejny temat : Suwalszczyzna !

Ojców – Rudawa 24 km
Średnia – 16,8 km/h
Efektywny czas jazdy – 1,51 h
Maksymalna prędkość – 64,8 km/h
Czas przejazdu – 4 h
0 browarów

Żegnamy się na PKP Rudawa. Damian jedzie jeszcze przez Tenczyński Park Krajobrazowy do Krzeszowic.
W Rudawie wsiadam w pociąg do Krakowa, gdzie przesiadam się na kolejny do Warszawy i jestem w Domu 🙂

Reklamy

szlak warowni jurajskich – dzień drugi

Środa 9 września.DSC02942
Budzimy się po 8-ej w Gościńcu Jurajskim w Podlesicach.
Znowu na rower … oj wczorajszy odcinek daje się we znaki.
Po śniadaniu smarowanie łańcuchów i dokręcanie SPD.
Jedziemy, przyjemny zjazd przez Podlesice. Jakieś damy robią nam zdjęcie. Wraca standard Jury, ładujemy się w piach.
Do zamku Morsko prowadzimy rowery pod piaszczystą górę.
Dalej jedziemy przez Pomrożyce do Zawiercia. Kryterium uliczne 🙂 można odpocząć.
Za Zawierciem jedziemy przez bardzo przyjemnym szlakiem przez lasy do Ogrodzieńca. Cholerny podjazd na Podzamcze, tam na małym ryneczku chwila odpoczynku.
DSC02951
Bez zwiedzania mijamy zamek Ogrodzieniec. Jadąc oglądamy ” technicznych łojantów” na skałach Wielbłąda.
Jesteśmy na polach za zamkiem i znowu zaczyna się piach.
DSC02953

i jeszcze spojrzenie na skałki :
DSC02958

Wjeżdżamy w piaszczysty las. Damian jedzie zjazdy ze skokami :

DSC02962
Wspaniałymi leśnymi zjazdami mijamy Ryczów. Dalej mocne podjazdy i zjazdy do zamku Smoleń. Bez zwiedzania zjeżdżamy z zamku. W dolinie Wodnej przy Zegarowych Skałach dłuższy odpoczynek.
Wspominamy dawne czasy, jak pojechaliśmy pierwszy raz na rowerach w Jurę z kocami w plecakach.
Zrobiliśmy wtedy 80 km w 1 dzień z Sosnowca. Wpierdol totalny. Spaliśmy w kocach w Jaskini Zegarowej.
Ogniska, pieczonej na nim kiełbasy i smaku piwa po tej trasie nigdy nie zapomnę 🙂
IMGP0725
Tia stare czasy 🙂
Jedziemy dalej przez piękny las w Grodziskach. Przez pola do Dłużca. Później przez pola i las ze wspaniałym MTB docieramy do Wolbromia. Jest obiad, kebab w knajpie. Duże, chłodne Karmi 🙂 Siedzimy na rynku. Przejechane kilometry dają znać.
DSC02965
Jedziemy dalej szosą 794 przez Chełm do Trzyciąża. Mam poważne kryzysy na trasie. W Trzyciążu jestem 10 minut po Damianie, ratuje mnie PowerRide i Snicerkasami. Bardzo ciężko mi się jedzie. Jestem bardzo wyczerpany. Docieram w promieniach zachodzącego słońca do Skały. Znowu 10 minut spóźnienia 😦
Kupujemy żarcie i po zmroku zjeżdżamy szosą do Ojcowa. Znajdujemy kwaterę z TV i oglądamy nieszczęsny mecz piłki nożnej ze Słowenią.

Podlesice – Ojców 78 km
Średnia – 16,57 km/h
Efektywny czas jazdy – 4,58 h
Max. prędkość – 61 km/h
Czas przejazdu – 9,15 h
0 ! browarów nie licząc Karmi

szlak warowni jurajskich – dzień pierwszy

Wtorek 8 września. DSC02911 [640x480] Jadę pociągiem do Częstochowy. Po 10-ej spotykam się ze starym kumplem Damianem 🙂
Ruszamy przez miasto szlakiem Jury Wieluńskiej koloru czerwonego.
13 km przez pola i łąki do Mstowa. Tam jemy śniadanio-obiad i wjeżdżamy na szlak niebieski : Szlak Warowni Jurajskich. Jest to cel naszej wyprawy.
DSC02913 [640x480]
Za Mstowem ostre podjazdy w kamienistych ścieżkach. Damian nadaje straszne tempo 27 km na podjazdach !
Płuca mi wypadają i kolana pękają. Do Rudawy, gdzie się kończy szlak Warowni Jurajskich jeszcze daleko 161 km. A Jura już mocno daje w kość. Za Turowem zaczyna się „rzeźnia”. Lotne wydmy szybko pozbawiają nas sił.
Przez Siedlec i pierwszą warownię : Strażnicę Suliszowicką do zamku Ostrężnik.
DSC02920 [640x480]Zwiedzamy jaskinie OstręznickąDSC02923 [640x480]

Obok zamku jest knajpeczka z najlepszymi smażonymi pstrągami w całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
Pstrągi jedliśmy w 2006 przy okazji jazdy Szlakiem Orlich Gniazd z Wawelu na Jasną Górę.
Tym razem posilamy się frytkami i dwoma browarami.
Dodam, że właściciel knajpeczki to baaardzo sympatyczny jegomość 🙂

Znowu wjeżdżamy w piachy.
DSC02930 [640x480]
Jest prawdziwy MTB „wpierdol”
Mijamy kolejną strażnicę. Robi się późno. Odpuszczamy podjazd pod Wielką Górę. Jesteśmy potwornie zmęczeni. Obdzieram ramię na zjeździe 😦
Za Łutowcem opuszczamy szlak niebieski i jedziemy szosą przez Kotowice do Podlesic, gdzie nas czeka nocleg w Gościńcu Jurajskim. Po zmroku jesteśmy w Podlesicach.DSC02915 [640x480]

Częstochowa – Podlesice 74 km
Średnia 16,20 km/h
Efektywny czas jazdy 4,50 h
Maksymalna prędkość 63,90 km/h
Czas przejazdu 9 h
3 browary na łeb 🙂

Z Sochaczewa przez Puszczę Kampinoską do Tarchomina

logokpn
Wtorek 25 sierpnia.
Autobusem i metrem docieram do PKP Warszawa Śródmieście. Kierunek Sochaczew.
Z PKP Sochaczew ruszam przez miasto w stronę Śladowa, za Tułowicami po 20 km jazdy szosą skręcam na główny szlak Puszczy Kampinowskiej oznaczony kolorem czerwonym.
Początek opisany przez Góry Śladowskie i Kozie Góry.
Kolejny filmik z Kozich Gór. Kręcąc komórą jest bardzo słaba stabilizacji obrazu jak widać 😦
Ale niedługo to się zmieni, zbieram fundusze na sprzęt HD 🙂

Cały czas jadę szlakiem czerwonym przez Górki, Zamczysko, Karpaty. W Roztoce jem obiad i przez Wiersze, Palmiry do Dziekanowa Leśnego. Kończy się puszcza … Przejechałem całą ! 🙂
Potwornie zmęczony jadę przez Łomianki do promu na Wiśle
I jestem w domu 🙂

Trasa 85 km.
Czas z przystankami 7 godzin.

Trasa ciężka : trudna techniczna, wymagająca bardzo dobrej kondycji i umiejętności jazdy długimi podjazdami i szybkimi zjazdami.
Moja wycena MTB 5/6

Pozdrowienia do następców tej trasy 😉

wigierski park narodowy – biebrzański park narodowy

WPN Czwartek 30 lipca. Zapowiada się upalny dzień. O 7-ej rano jadę przez senne Suwałki. Kierunek trasa na Sejny. Przez Krzywe, Leszczewek do Starego Folwarku.
Tam wjeżdżam na zielony szlak nad jeziorem Wigry w kierunku Cimochowizny.20090730089
Mijam pola namiotowe nad jeziorem Wigry.

W Cimochowiźnie długi mocny podjazd.
Zaczyna się teren morenowy 🙂
Wspaniała jazda MTB, podjazdy i zjazdy po bardzo wąskiej ścieżce.

Dalej w kierunku długiej kładki nad torfowiskami i rzeką Czarna Hańcza.

Kładka jest zajefajna 🙂

Pięknym lasem jadę do Słupia, gdzie znajduje się ścieżka edukacyjno-turystyczna Wigierskiego Parku Narodowego. Chwila odpoczynku na platformie widokowej.
20090730100

W Płocicznie na stacji turystycznej zabytkowej kolejki wąskotorowej zatrzymuję się na uzupełnienie energii.
Obok w knajpie jem wyśmienitą ” szynkę leśniczego ” z zasmażaną kapustą. Pychota.
Po godzinnym postoju z pełnym żołądkiem ociężały wsiadam na rower. W Płocicznie wjeżdżam na szlak niebieski i kieruję się w kierunku Aten.
20090730107

Jadę szeroką żwirową drogą przez puszczę.
W Atenach na Suwalszczyźnie 🙂 jadę asfaltem do miejscowości Walne, gdzie polną drogą kieruję się do miejscowości Danowskie.
W Danowskich wjeżdżam na odcinek międzynarodowego szlaku rowerowego Euro Velo R-11
którym jadę przez Dalny Las, Serwy, Suchą Rzeczkę do Nadleśnictwa w Płaskiej.
W leśnictwie pytam o drogę w bez szlakowej puszczy Augustowskiej do leśniczówki Wilkownia.
Leśniczy tłumaczy mi drogę w najdrobniejszych szczegółach i życzy powodzenia 🙂
Ruszam w dziką puszczę.
Czeka mnie 20 km przez głuszę.
Zgodnie z radami leśniczego trafiam do głównego znaku w środku puszczy.
20090730109

I dalej cały czas prosto do leśniczówki Wilkownia i obok położonej leśniczówki Kozi Rynek.
Przejechane kilometry dają się już mocno we znaki. Odpoczywam w cieniu puszczy.

Docieram do leśniczówki Wilkownia.
Kończy się puszcza i jadę w upale przez łąki szlakiem czerwonym przez Hruskie do Jastrzebnej.
Przez Ostrowie Biebrzańskie szlakiem zielonym dojeżdżam do mostów drogowego i kolejowego na rzece Biebrza.
20090730111

Znowu długi odpoczynek, ale już niedaleko.
Przez las Biebrzańskiego Parku Narodowego do leśniczówki Trzyrzeczki.

Trasa 104 km

20090729065

Wybieram się na Suwalszczyznę

Mam zamiar zrobić jakoś turę w stylu leśno jeziornym 🙂

Jest trochę fajnych szlaków w Wigierskim Parku Narodowym.

Jest czym się zauroczyć. Czasami też leśniczy w tym rejonie popada w stan głębokiego zauroczenia
otaczającą przyrodą 😉

W planach przejazd szlakiem zielonym nad jeziorem Wigry przez kładzie na torfowiskach w rejonie Czarnej Hańczy i dalsza trasa przez Puszczę Augustowską..

Z Błonia przez góry Kampinosu w deszczu do Sochaczewa

20090719046 Niedziela 19 lipca.
Po sobotnich upałach poranek pochmurny. Lekki deszczyk i spadek temperatury o 10 stopni zachęca do tury MTB 🙂 Jadę autobusem i metrem do stacji Warszawa Śródmieście, gdzie spotykam się z kumplem ze szkoły Jackiem i jego bratem Markiem. Wsiadamy w pociąg do Łowicza i wysiadamy na stacji Błonie. Potwornie leje.
Decyzja jest krótka : nie ma wycofu JEDZIEMY. Ścieżką rowerową przez centrum Błonia, zakupy w markecie i dalej. Przecinamy trasę na Poznań i kierunek na Leszno.
W deszczu jedziemy asfaltową szosą, prawdziwe piekło ! Jesteśmy całkowicie przemoczeni od stóp do głów.
Ale w Lesznie deszcz ustaje. Wjeżdżamy na szlak niebieski łącznikowy KPN i jedziemy nim na północ. Za Szymanówkiem wjeżdżamy w straszne bagno. Sami i rowery skąpane w wodzie i błocie.
I w końcu jesteśmy w rezerwacie Karpaty na naszej docelowej trasie tj. szlaku czerwonym, głównym KPN.20090719041
Do Tułowic szlakiem będzie ze 25 km.
Szlak czerwony wita na piękną jazdą MTB z licznymi podjazdami i zjazdami w rezerwacie Karpaty.
Zresztą o tym już pisałem w wątku Zachodni pogórkowaty Kampinos.
Docieramy do wiaty przy rezerwacie Zamczysko i chwila relaksu 🙂
Dziś są urodzimy Jacka, więc składamy sobie serdeczne życzenia. Siedzimy i gadamy. Nie pada. Wsiadamy na machiny i jedziemy do pozostałości grodziska obronnego z XIII wieku.
20090719044
Po krótkim zwiedzaniu grodziska dalej w trasę. Dość mocno pada. Mokre od kilkunastu kilometrów buty dają się we znaki.
Jedziemy w kierunku miejscowości Górki. Po drodze mijamy wieżę obserwacyjną pożarową.
W rejonie Występnej Góry zmagamy z piaszczystymi wydmami. Ale deszcze zrobił swoje, są bardzo łatwe do przejechania.
W mocno padającym deszczu docieramy do sosny powstańców. Leje niemiłosiernie i krwiożercze komary atakują. Chwila odpoczynku czytając historię sosny z 1863 roku.
20090719045
Jedziemy odpoczywając szosą przez Górki. Skręcamy w lewo na Zamościńską drogę i jedziemy przez błotne olszyny do Łąk po Borem.
Kończą się łąki i zaczyna się puszcza. Wita nas piaszczystą wydmą. Wciągamy po niej rowery i przez jałowce jedziemy do złączenia się szlaku czerwonego ze szlakiem niebieskim – północnym szlakiem leśnym.
Kromnowską drogą pod górę jedziemy do Posady Cisowej, gdzie szlaki się rozchodzą. Skręcamy w puszczę na lewo i szlakiem czerwonym do Dembowskich Gór. Tam odpoczywamy w wiacie. Kanapki i popas, a wokoło leje deszcz. Ruszamy ostro podjazdem na jeden z najpiękniejszych odcinków szlaku czerwonego KPN Kozie Góry. Bardzo mocny podjazd i za to jaki ekstra zjazd :


Przejeżdżamy obok dębu Kobendzy, docieramy do Krzywej góry mijając po drodze leśniczówkę. W rejonie Czerwińskich Gór jedziemy już łatwiejszym terenem, jednak trudy kilometrów trasy i padającego deszczu dają się mocno we znaki. Wjeżdżamy w piachy wydm Góry Kapturowej. Nie pada 🙂 w końcu jedziemy bez kurtek w koszulkach. I znowu długi podjazd pod Góry Śladowskie. Wspaniały zjazd i jesteśmy w Tułowicach.
44 km trasy. Kierunek Sochaczew.
20090719043
Gdy jedziemy przez Brochów dopada nas ulewa. W deszczu kilometr za kilometrem zdążamy do Sochaczewa. Jest bardzo ślisko na drodze. W mieście na przejeździe kolejowym Jacek leci na asfalt.
Obdarta ręka. W strugach deszczu kompletnie przemoczeni docieramy do stacji PKP Sochaczew.

Trasa 63 km
1

Zachodni pogórkowaty Kampinos

Niedziela 12 lipca, lekkie zachmurzenie, temperatura 22’C.
Jadę pociągiem do Sochaczewa. Po 12-ej wysiadam z pociągu i wsiadam na rower. Kierunek Żelazowa Wola. Dalej na Mokas. Mylę słabo oznakowane drogi i ląduję w Wólce Pasikońskiej. Dalej przez Łazy i Grabnik. Na lewo na Pindal. Kurwa mać zero znaków 😦 przez Olszowiec do Wólki Smolanej. WOW wiem gdzie jestem 🙂
20090712023
Do Famułek Brochowskich i wjeżdżam w szlak niebieski w puszczę. Mocnym podjazdem na Borową Górę.
Jestem na zagubionym szlaku zielonym czyli południowym szlaku leśnym KPN. Piękna jazda MTB przez Izabelin Leśny. Z podjazdem na Górę św. Teresy nie daję rady. Podchodząc prowadzę rower po ścieżce.
Zjeżdżam do Białej Górki. Trochę podjazdu i długi zjazd. Wyjeżdżam z puszczy na prerię :
20090712027
Chwila odpoczynku i zaraz mijam Dąb Powstańców Styczniowych. Szkoda tylko, że na takim pięknym dębie byli wieszani.
20090712030
Dalej szlak ładnie wije po lesie. Mijam się pierwszy raz dzisiaj z grupą pań na rowerach. Kilka uśmiechów i dalej szlakiem zielonym w kierunku Granicy. Obok skansenu Puszczańskiego na parkingu zajeżdżam na obiadek. Smażona kiełbasa dodaje sił 🙂 Mijam Muzeum Kampinowskiego Parku Narodowego.
20090712031Obok są tablice z opisem wszystkich parków narodowych w Polsce.
20090712034

Ruszam szlakiem niebieskim na początku Górożyńską droga do rezerwatu Narty. Podjazd pod Tartaczną górę. Jestem w rezerwacie Zamczysko, gdzie szlak niebieski łączy się ze szlakiem czerwonym czyli głównym szlakiem Kampinowskiego Parku. Piękna jazda po wzgórzach rezerwatu Karpaty : ) Czerwony szlak biegnie tam równolegle z rowerowym szlakiem zielonym – Kampinowskim Szlakiem Rowerowym. Jadę odcinkami trudnymi szlaku czerwonego. Zielony rowerowy je omija. Odcinki trudne są oznaczone czarnym szlakiem rowerowym – OS. Odcinki OS kwalifikuję jako trudne MTB. Przez Posadę Łubiec. Przed Dużą górą odbijam na prawo na szlak żółty i biegnący równolegle rowerowy zielony. Trasa ta nazywa się Traktem Napoleońskim. Mijam „cyrkowy” Julinek i jadę przez las do Leszna. Kończy się kampinowska puszczę. Jadę dość ruchliwą szosą do Błonia. Przejazd przez trasę na Poznań i przez miasto ścieżką rowerową do stacji PKP Błonie.

Pociąg do Warszawy spóźnił o 1 godzinę 😦

Trasa 68 km 🙂

20090712039

Z Sochaczewa do Modlina przez Puszczę Kampinoską


Czwartek 2 lipca. Temperatura 29’C, lekkie zachmurzenie. Wsiadam w autobus w kierunku metra. Kilka chwil w metrze i jestem w Centrum. Wchodzę na stację PKP Warszawa – Śródmieście.  Bez wachania wsiadam w opóźniony pociąg do Łowicza.

Po drodze miło gawędzę z konduktorem o Kolejach Mazowieckich i szczytach głupoty tychże kolei ( ale to nadaje się do osobnego wątku ).

Wysiadam w Sochaczewie. Przebijam się przez miasto w kierunku Śladowa.

Przez Konary i Brochów jadę do Tułowic. Za tą miejscowością zaczyna się Kampinoski Park Narodowy.

Po 22 km jazdy asfaltem w końcu wjeżdżam w knieję na Główny Szlak Kampinoskiego Parku Narodowego oznaczony kolorem czerwonym.20090702

Po pierwszym kilometrze pierwszy podjazd na górę Śladowską.

Filmik ze zjazdu z góry Śladowskiej :

Następny podjazd na górę Kapturową i kolejny zjazd.20090702003 Po zjeździe gubię szlak i jadę na orientację przez las.
Znajduję gdzie jestem na mapie w rejonie stacji naukowej KPN. Zapytałem leśników : jak na czerwony ? . Jestem znów na Krzywej górze,
zabłądziłem w lesie i ominąłem Czerwińskie góry i górę Krukową.
Ale jestem znowu na czerwonym szlaku i przed siebie w kierunku wschodnim.

Chwila spojrzenia na dużą mapę :

20090702004

Ruszam w rejon rezerwatu Kozie góry.
Na każdym postoju komary i muchy dręczą mnie niemiłosiernie.

Mijam krzyż mojego imiennika poległego w 1939 roku :
20090702005

Docieram do dębu Kobendzy inicjatora powstania KPN. To miejsce w puszczy pod dębem było jego ulubionym:
20090702007

Podjazdy i zjazdy na Kozich górach, coś pięknego 🙂
Jestem na Dembowskich górach. I tu dłuuugi odpoczynek.
20090702013

Po obiadku tempo maleje.
Dojechawszy do Posady Cisowej opuszczam szlak czerwony i wjeżdżam na szlak żółty.
Jadę przez okolice Poleskiej góry przez teren trawiasto – błotny do Dennego lasu
20090702014

Tam wjeżdżam na szlak okrężny KPN oznaczony kolorem zielonym.
Jadę krańcami puszczy do Nowych Grochali. Tam znów asfaltem do mostu w Kazuniu na krajowej 7-ce.
Mijam Zakroczym i docieram do Twierdzy Modlin. Jeżdżę szlakami po rejonie twierdzy.
20090702016

Twierdza jest bardzo zaniedbana, kilka budynków twierdzy jest remontowana, cześć na sprzedaż.
Przejechawszy rejon twierdzy jadę do stacji PKP Modlin i w pociąg do domu.

Trasa kozacka 72 km 🙂