główny szlak kampinoskiego parku

Z Błonia przez góry Kampinosu w deszczu do Sochaczewa

20090719046 Niedziela 19 lipca.
Po sobotnich upałach poranek pochmurny. Lekki deszczyk i spadek temperatury o 10 stopni zachęca do tury MTB 🙂 Jadę autobusem i metrem do stacji Warszawa Śródmieście, gdzie spotykam się z kumplem ze szkoły Jackiem i jego bratem Markiem. Wsiadamy w pociąg do Łowicza i wysiadamy na stacji Błonie. Potwornie leje.
Decyzja jest krótka : nie ma wycofu JEDZIEMY. Ścieżką rowerową przez centrum Błonia, zakupy w markecie i dalej. Przecinamy trasę na Poznań i kierunek na Leszno.
W deszczu jedziemy asfaltową szosą, prawdziwe piekło ! Jesteśmy całkowicie przemoczeni od stóp do głów.
Ale w Lesznie deszcz ustaje. Wjeżdżamy na szlak niebieski łącznikowy KPN i jedziemy nim na północ. Za Szymanówkiem wjeżdżamy w straszne bagno. Sami i rowery skąpane w wodzie i błocie.
I w końcu jesteśmy w rezerwacie Karpaty na naszej docelowej trasie tj. szlaku czerwonym, głównym KPN.20090719041
Do Tułowic szlakiem będzie ze 25 km.
Szlak czerwony wita na piękną jazdą MTB z licznymi podjazdami i zjazdami w rezerwacie Karpaty.
Zresztą o tym już pisałem w wątku Zachodni pogórkowaty Kampinos.
Docieramy do wiaty przy rezerwacie Zamczysko i chwila relaksu 🙂
Dziś są urodzimy Jacka, więc składamy sobie serdeczne życzenia. Siedzimy i gadamy. Nie pada. Wsiadamy na machiny i jedziemy do pozostałości grodziska obronnego z XIII wieku.
20090719044
Po krótkim zwiedzaniu grodziska dalej w trasę. Dość mocno pada. Mokre od kilkunastu kilometrów buty dają się we znaki.
Jedziemy w kierunku miejscowości Górki. Po drodze mijamy wieżę obserwacyjną pożarową.
W rejonie Występnej Góry zmagamy z piaszczystymi wydmami. Ale deszcze zrobił swoje, są bardzo łatwe do przejechania.
W mocno padającym deszczu docieramy do sosny powstańców. Leje niemiłosiernie i krwiożercze komary atakują. Chwila odpoczynku czytając historię sosny z 1863 roku.
20090719045
Jedziemy odpoczywając szosą przez Górki. Skręcamy w lewo na Zamościńską drogę i jedziemy przez błotne olszyny do Łąk po Borem.
Kończą się łąki i zaczyna się puszcza. Wita nas piaszczystą wydmą. Wciągamy po niej rowery i przez jałowce jedziemy do złączenia się szlaku czerwonego ze szlakiem niebieskim – północnym szlakiem leśnym.
Kromnowską drogą pod górę jedziemy do Posady Cisowej, gdzie szlaki się rozchodzą. Skręcamy w puszczę na lewo i szlakiem czerwonym do Dembowskich Gór. Tam odpoczywamy w wiacie. Kanapki i popas, a wokoło leje deszcz. Ruszamy ostro podjazdem na jeden z najpiękniejszych odcinków szlaku czerwonego KPN Kozie Góry. Bardzo mocny podjazd i za to jaki ekstra zjazd :


Przejeżdżamy obok dębu Kobendzy, docieramy do Krzywej góry mijając po drodze leśniczówkę. W rejonie Czerwińskich Gór jedziemy już łatwiejszym terenem, jednak trudy kilometrów trasy i padającego deszczu dają się mocno we znaki. Wjeżdżamy w piachy wydm Góry Kapturowej. Nie pada 🙂 w końcu jedziemy bez kurtek w koszulkach. I znowu długi podjazd pod Góry Śladowskie. Wspaniały zjazd i jesteśmy w Tułowicach.
44 km trasy. Kierunek Sochaczew.
20090719043
Gdy jedziemy przez Brochów dopada nas ulewa. W deszczu kilometr za kilometrem zdążamy do Sochaczewa. Jest bardzo ślisko na drodze. W mieście na przejeździe kolejowym Jacek leci na asfalt.
Obdarta ręka. W strugach deszczu kompletnie przemoczeni docieramy do stacji PKP Sochaczew.

Trasa 63 km
1

Reklamy

Zachodni pogórkowaty Kampinos

Niedziela 12 lipca, lekkie zachmurzenie, temperatura 22’C.
Jadę pociągiem do Sochaczewa. Po 12-ej wysiadam z pociągu i wsiadam na rower. Kierunek Żelazowa Wola. Dalej na Mokas. Mylę słabo oznakowane drogi i ląduję w Wólce Pasikońskiej. Dalej przez Łazy i Grabnik. Na lewo na Pindal. Kurwa mać zero znaków 😦 przez Olszowiec do Wólki Smolanej. WOW wiem gdzie jestem 🙂
20090712023
Do Famułek Brochowskich i wjeżdżam w szlak niebieski w puszczę. Mocnym podjazdem na Borową Górę.
Jestem na zagubionym szlaku zielonym czyli południowym szlaku leśnym KPN. Piękna jazda MTB przez Izabelin Leśny. Z podjazdem na Górę św. Teresy nie daję rady. Podchodząc prowadzę rower po ścieżce.
Zjeżdżam do Białej Górki. Trochę podjazdu i długi zjazd. Wyjeżdżam z puszczy na prerię :
20090712027
Chwila odpoczynku i zaraz mijam Dąb Powstańców Styczniowych. Szkoda tylko, że na takim pięknym dębie byli wieszani.
20090712030
Dalej szlak ładnie wije po lesie. Mijam się pierwszy raz dzisiaj z grupą pań na rowerach. Kilka uśmiechów i dalej szlakiem zielonym w kierunku Granicy. Obok skansenu Puszczańskiego na parkingu zajeżdżam na obiadek. Smażona kiełbasa dodaje sił 🙂 Mijam Muzeum Kampinowskiego Parku Narodowego.
20090712031Obok są tablice z opisem wszystkich parków narodowych w Polsce.
20090712034

Ruszam szlakiem niebieskim na początku Górożyńską droga do rezerwatu Narty. Podjazd pod Tartaczną górę. Jestem w rezerwacie Zamczysko, gdzie szlak niebieski łączy się ze szlakiem czerwonym czyli głównym szlakiem Kampinowskiego Parku. Piękna jazda po wzgórzach rezerwatu Karpaty : ) Czerwony szlak biegnie tam równolegle z rowerowym szlakiem zielonym – Kampinowskim Szlakiem Rowerowym. Jadę odcinkami trudnymi szlaku czerwonego. Zielony rowerowy je omija. Odcinki trudne są oznaczone czarnym szlakiem rowerowym – OS. Odcinki OS kwalifikuję jako trudne MTB. Przez Posadę Łubiec. Przed Dużą górą odbijam na prawo na szlak żółty i biegnący równolegle rowerowy zielony. Trasa ta nazywa się Traktem Napoleońskim. Mijam „cyrkowy” Julinek i jadę przez las do Leszna. Kończy się kampinowska puszczę. Jadę dość ruchliwą szosą do Błonia. Przejazd przez trasę na Poznań i przez miasto ścieżką rowerową do stacji PKP Błonie.

Pociąg do Warszawy spóźnił o 1 godzinę 😦

Trasa 68 km 🙂

20090712039

Główny szlak Puszczy Kampinoskiej

logokpn
Ostatnia sobota maja 2007. Z Mariuszem „Białym” parkujemy auto na parkingu przy szpitalu w Dziekanowie Leśnym. Po kanapce przed trasą i ruszamy czerwonym szlakiem. Za Szczukówkiem jedziemy widowiskową groblą przez uroczysko. Mijamy Mogilny Mostek i jedziemy przez techniczny piaszczysty odcinek w rejonie Białej Góry. Zwiedzamy cmentarz Palmiry, podjazd pod Ćwikową Górę, łatwy odcinek do cmentarza Partyzantów w okolicach Wierszy. Następnie długi uciążliwy odcinek po wystających korzeniach prowadzi do parkingu w Roztoce. Piaszczysty podjazd na Dużą Górę i długi techniczny odcinek z licznymi podjazdami i zjazdami przez rezerwaty Karpaty i Zamczysko do Sosny Powstańców. Dłuższy odpoczynek i kolejne kanapki. Jedziemy przez miejscowość Górki. Teraz szlak prowadzi przez łąki piaszczystą drogą. Mam pierwszy kryzys, który trwa kilka kilometrów. Znów wjeżdżamy w las i tutaj czeka nas ” odcinek prawdy ” przez Demboskie i Kozie Góry, jest dobre tempo pomimo zmęczenia. Trudny teren się nie kończy, Czerwińskie Góry witają nas deszczem. Komary, deszcz i piach powoli nas wykańczają, ale jedziemy twardo dalej. Za Górą Kapturową mam kolejny kryzys, siedzimy i wiemy że ciężkiego terenu mamy już niedużo :). Jeszcze tylko piach Gór Śladowskich i wjeżdżamy asfaltem do Tułowic, łąkami oraz przez pokrzywy przy okazji w deszczu docieramy do Brochowa. Przejechaliśmy cały szlak czerwony puszczy Kampinoskiej ! Znajomi twierdzili, że nie damy rady … Daliśmy 🙂
Tylko jeszcze trzeba wrócić do Dziekanowa. Wracamy w słońcu drogami asfaltowymi przez Żelazową Wolę, gdzie jemy obiad w chopinowskim klimacie i dalej przez Komorów, Leszno do Zaborowa. Wjeżdżamy na szlak niebieski do rezerwatu Zaborów Leśny, skręcamy na szlak zielony. Przez Karczmisko, Pociechę, Posadę Sieraków docieramy do parkingu w Dziekanowie Leśnym.
Przejechaliśmy 120 km w 9 godzin. Po trasie rower trafił na serwis 🙂 a niedzielę trzeba było przeznaczyć na regenerację sił i duuży odpoczynek.