Wycieczki rowerowe

Z Błonia przez góry Kampinosu w deszczu do Sochaczewa

20090719046 Niedziela 19 lipca.
Po sobotnich upałach poranek pochmurny. Lekki deszczyk i spadek temperatury o 10 stopni zachęca do tury MTB 🙂 Jadę autobusem i metrem do stacji Warszawa Śródmieście, gdzie spotykam się z kumplem ze szkoły Jackiem i jego bratem Markiem. Wsiadamy w pociąg do Łowicza i wysiadamy na stacji Błonie. Potwornie leje.
Decyzja jest krótka : nie ma wycofu JEDZIEMY. Ścieżką rowerową przez centrum Błonia, zakupy w markecie i dalej. Przecinamy trasę na Poznań i kierunek na Leszno.
W deszczu jedziemy asfaltową szosą, prawdziwe piekło ! Jesteśmy całkowicie przemoczeni od stóp do głów.
Ale w Lesznie deszcz ustaje. Wjeżdżamy na szlak niebieski łącznikowy KPN i jedziemy nim na północ. Za Szymanówkiem wjeżdżamy w straszne bagno. Sami i rowery skąpane w wodzie i błocie.
I w końcu jesteśmy w rezerwacie Karpaty na naszej docelowej trasie tj. szlaku czerwonym, głównym KPN.20090719041
Do Tułowic szlakiem będzie ze 25 km.
Szlak czerwony wita na piękną jazdą MTB z licznymi podjazdami i zjazdami w rezerwacie Karpaty.
Zresztą o tym już pisałem w wątku Zachodni pogórkowaty Kampinos.
Docieramy do wiaty przy rezerwacie Zamczysko i chwila relaksu 🙂
Dziś są urodzimy Jacka, więc składamy sobie serdeczne życzenia. Siedzimy i gadamy. Nie pada. Wsiadamy na machiny i jedziemy do pozostałości grodziska obronnego z XIII wieku.
20090719044
Po krótkim zwiedzaniu grodziska dalej w trasę. Dość mocno pada. Mokre od kilkunastu kilometrów buty dają się we znaki.
Jedziemy w kierunku miejscowości Górki. Po drodze mijamy wieżę obserwacyjną pożarową.
W rejonie Występnej Góry zmagamy z piaszczystymi wydmami. Ale deszcze zrobił swoje, są bardzo łatwe do przejechania.
W mocno padającym deszczu docieramy do sosny powstańców. Leje niemiłosiernie i krwiożercze komary atakują. Chwila odpoczynku czytając historię sosny z 1863 roku.
20090719045
Jedziemy odpoczywając szosą przez Górki. Skręcamy w lewo na Zamościńską drogę i jedziemy przez błotne olszyny do Łąk po Borem.
Kończą się łąki i zaczyna się puszcza. Wita nas piaszczystą wydmą. Wciągamy po niej rowery i przez jałowce jedziemy do złączenia się szlaku czerwonego ze szlakiem niebieskim – północnym szlakiem leśnym.
Kromnowską drogą pod górę jedziemy do Posady Cisowej, gdzie szlaki się rozchodzą. Skręcamy w puszczę na lewo i szlakiem czerwonym do Dembowskich Gór. Tam odpoczywamy w wiacie. Kanapki i popas, a wokoło leje deszcz. Ruszamy ostro podjazdem na jeden z najpiękniejszych odcinków szlaku czerwonego KPN Kozie Góry. Bardzo mocny podjazd i za to jaki ekstra zjazd :


Przejeżdżamy obok dębu Kobendzy, docieramy do Krzywej góry mijając po drodze leśniczówkę. W rejonie Czerwińskich Gór jedziemy już łatwiejszym terenem, jednak trudy kilometrów trasy i padającego deszczu dają się mocno we znaki. Wjeżdżamy w piachy wydm Góry Kapturowej. Nie pada 🙂 w końcu jedziemy bez kurtek w koszulkach. I znowu długi podjazd pod Góry Śladowskie. Wspaniały zjazd i jesteśmy w Tułowicach.
44 km trasy. Kierunek Sochaczew.
20090719043
Gdy jedziemy przez Brochów dopada nas ulewa. W deszczu kilometr za kilometrem zdążamy do Sochaczewa. Jest bardzo ślisko na drodze. W mieście na przejeździe kolejowym Jacek leci na asfalt.
Obdarta ręka. W strugach deszczu kompletnie przemoczeni docieramy do stacji PKP Sochaczew.

Trasa 63 km
1

Zachodni pogórkowaty Kampinos

Niedziela 12 lipca, lekkie zachmurzenie, temperatura 22’C.
Jadę pociągiem do Sochaczewa. Po 12-ej wysiadam z pociągu i wsiadam na rower. Kierunek Żelazowa Wola. Dalej na Mokas. Mylę słabo oznakowane drogi i ląduję w Wólce Pasikońskiej. Dalej przez Łazy i Grabnik. Na lewo na Pindal. Kurwa mać zero znaków 😦 przez Olszowiec do Wólki Smolanej. WOW wiem gdzie jestem 🙂
20090712023
Do Famułek Brochowskich i wjeżdżam w szlak niebieski w puszczę. Mocnym podjazdem na Borową Górę.
Jestem na zagubionym szlaku zielonym czyli południowym szlaku leśnym KPN. Piękna jazda MTB przez Izabelin Leśny. Z podjazdem na Górę św. Teresy nie daję rady. Podchodząc prowadzę rower po ścieżce.
Zjeżdżam do Białej Górki. Trochę podjazdu i długi zjazd. Wyjeżdżam z puszczy na prerię :
20090712027
Chwila odpoczynku i zaraz mijam Dąb Powstańców Styczniowych. Szkoda tylko, że na takim pięknym dębie byli wieszani.
20090712030
Dalej szlak ładnie wije po lesie. Mijam się pierwszy raz dzisiaj z grupą pań na rowerach. Kilka uśmiechów i dalej szlakiem zielonym w kierunku Granicy. Obok skansenu Puszczańskiego na parkingu zajeżdżam na obiadek. Smażona kiełbasa dodaje sił 🙂 Mijam Muzeum Kampinowskiego Parku Narodowego.
20090712031Obok są tablice z opisem wszystkich parków narodowych w Polsce.
20090712034

Ruszam szlakiem niebieskim na początku Górożyńską droga do rezerwatu Narty. Podjazd pod Tartaczną górę. Jestem w rezerwacie Zamczysko, gdzie szlak niebieski łączy się ze szlakiem czerwonym czyli głównym szlakiem Kampinowskiego Parku. Piękna jazda po wzgórzach rezerwatu Karpaty : ) Czerwony szlak biegnie tam równolegle z rowerowym szlakiem zielonym – Kampinowskim Szlakiem Rowerowym. Jadę odcinkami trudnymi szlaku czerwonego. Zielony rowerowy je omija. Odcinki trudne są oznaczone czarnym szlakiem rowerowym – OS. Odcinki OS kwalifikuję jako trudne MTB. Przez Posadę Łubiec. Przed Dużą górą odbijam na prawo na szlak żółty i biegnący równolegle rowerowy zielony. Trasa ta nazywa się Traktem Napoleońskim. Mijam „cyrkowy” Julinek i jadę przez las do Leszna. Kończy się kampinowska puszczę. Jadę dość ruchliwą szosą do Błonia. Przejazd przez trasę na Poznań i przez miasto ścieżką rowerową do stacji PKP Błonie.

Pociąg do Warszawy spóźnił o 1 godzinę 😦

Trasa 68 km 🙂

20090712039

Z Sochaczewa do Modlina przez Puszczę Kampinoską


Czwartek 2 lipca. Temperatura 29’C, lekkie zachmurzenie. Wsiadam w autobus w kierunku metra. Kilka chwil w metrze i jestem w Centrum. Wchodzę na stację PKP Warszawa – Śródmieście.  Bez wachania wsiadam w opóźniony pociąg do Łowicza.

Po drodze miło gawędzę z konduktorem o Kolejach Mazowieckich i szczytach głupoty tychże kolei ( ale to nadaje się do osobnego wątku ).

Wysiadam w Sochaczewie. Przebijam się przez miasto w kierunku Śladowa.

Przez Konary i Brochów jadę do Tułowic. Za tą miejscowością zaczyna się Kampinoski Park Narodowy.

Po 22 km jazdy asfaltem w końcu wjeżdżam w knieję na Główny Szlak Kampinoskiego Parku Narodowego oznaczony kolorem czerwonym.20090702

Po pierwszym kilometrze pierwszy podjazd na górę Śladowską.

Filmik ze zjazdu z góry Śladowskiej :

Następny podjazd na górę Kapturową i kolejny zjazd.20090702003 Po zjeździe gubię szlak i jadę na orientację przez las.
Znajduję gdzie jestem na mapie w rejonie stacji naukowej KPN. Zapytałem leśników : jak na czerwony ? . Jestem znów na Krzywej górze,
zabłądziłem w lesie i ominąłem Czerwińskie góry i górę Krukową.
Ale jestem znowu na czerwonym szlaku i przed siebie w kierunku wschodnim.

Chwila spojrzenia na dużą mapę :

20090702004

Ruszam w rejon rezerwatu Kozie góry.
Na każdym postoju komary i muchy dręczą mnie niemiłosiernie.

Mijam krzyż mojego imiennika poległego w 1939 roku :
20090702005

Docieram do dębu Kobendzy inicjatora powstania KPN. To miejsce w puszczy pod dębem było jego ulubionym:
20090702007

Podjazdy i zjazdy na Kozich górach, coś pięknego 🙂
Jestem na Dembowskich górach. I tu dłuuugi odpoczynek.
20090702013

Po obiadku tempo maleje.
Dojechawszy do Posady Cisowej opuszczam szlak czerwony i wjeżdżam na szlak żółty.
Jadę przez okolice Poleskiej góry przez teren trawiasto – błotny do Dennego lasu
20090702014

Tam wjeżdżam na szlak okrężny KPN oznaczony kolorem zielonym.
Jadę krańcami puszczy do Nowych Grochali. Tam znów asfaltem do mostu w Kazuniu na krajowej 7-ce.
Mijam Zakroczym i docieram do Twierdzy Modlin. Jeżdżę szlakami po rejonie twierdzy.
20090702016

Twierdza jest bardzo zaniedbana, kilka budynków twierdzy jest remontowana, cześć na sprzedaż.
Przejechawszy rejon twierdzy jadę do stacji PKP Modlin i w pociąg do domu.

Trasa kozacka 72 km 🙂

Wałem nad Wisłą do Nowego Dworu Mazowieckiego

Niedziela 28 czerwca.
Trasa kozacka może innym razem. Ponad tydzień nie jeździłem na rowerze przez piękną pogodę.
Jest upalnie i duszno, wyjeżdżam na trasę treningową. Z Tarchomina na wał przeciwpowodziowy na Wiśle w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego. Pierwsze kilometry jadę strasznym tempem na małym przełożeniu. Kontuzjowane kolano cały czas daje o sobie znać 😦
Mijam pałac w Jabłonnej i dalej obok Legionowa jadę mając po lewej rezerwat
Ławice Kiełpińskie
20090628194

Dalej ścieżką na wale docieram do pól golfowych w Rajszewie :

20090628192

W słońcu mijam pola i docieram do zakrętu na wale. Jadę dalej mając po lewej rozlewiska Wisły i po prawej dzikie łąki. Jestem już prawie w Nowym Dworze Mazowieckim. Długa chwila odpoczynku i powrót tą samą trasą.
20090628195

Trasa 42 km w szybkim tempie 🙂

Przez tężnię w Konstancinie do Chojnowskiego Parku Krajobrazowego

logo-chojnowski
Niedziela 14 czerwca.
Po deszczowej sobocie i pochmurnym niedzielnym poranku nieśmiało wychodzi słońce. Grupa Lucky Riders pakuje rowery do autobusu i podąża do stacji metra Marymont. Metrem dojeżdżamy na Kabaty. Ruszamy 🙂
Słoneczny dzień, wieje od zachodu, damy radę. Objeżdżamy Las Kabacki, większość ścieżek jest objęta zakazem jazdy na rowerze ( tu POZDROWIENIA dla pomysłodawcy umieszczenia znaków ZAKAZ JAZDY ROWERÓW 😦 ). Mijamy park i ogród botaniczny w Powsinie, kiepsko oznaczonym szlakiem Niebieskim Rowerowym docieramy do Konstancina-Jeziornej
Kierujemy się w kierunku Parku Zdrojowego. Główną jego atrakcją jest tężnia solankowa

ABCD0005

Obiad z grilla w ” Zdrojowej ” i jedziemy uroczymi uliczkami Konstancina podziwiając piękne wille. Przy cmentarzu wjeżdżamy na mój ulubiony zielony szlak, czyli główny szlak turystyczny Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. Wspaniała jazda MTB po wąskich leśnych ścieżkach, okraszonych zaroślami i błotem podeszczowym. Trochę odcinków technicznych i chwila odpoczynku.

ABCD0017

Przez zarośla i mylne odcinki dla jadących pierwszy raz tym szlakiem docieramy do skrzyżowania ze szlakiem czerwonym. Skręcamy nim w kierunku Zalesia Górnego. Jedziemy przez pokrzywy nad Żabienieckimi jeziorami. Wjeżdżamy na szlak niebieski w kierunku Czarnowa. W rezerwacie Chojnów wracamy na szlak zielony w stronę Konstancina.

ABCD0003 (2)

Szybki przejazd przez miasto i wracamy do metra Kabaty.
Metro i autobus, jesteśmy w domu 🙂
Trasa 48 km

Filmik HD z trasy :

Pomyłka w północym Kampinosie

20090612159 12 czerwca piątek.
Na stacji Warszawa-Płudy o 12.21 wsiadam do pociągu w kierunku Iłowa. Wysiadam na stacji w Nowym Dworze Mazowieckim. Kryterium uliczne w dużym ruchu i dojeżdżam do mostu na Wiśle. Przez Kazuń i Nowe Grochale docieram do zielonego szlaku w puszczy. Mam ambitny plan, więc tempo bardzo mocne. W północnej części KPN szlaki tak sobie oznaczone 😦 i tu następuje błąd topograficzny. W rezerwacie Rybitew mylę zielone szlaki i zamiast jechać na zachód ambitnym planem robię duże koło na południe w rezerwacie Rybitew. Wyjeżdżam w Cybulicach Małych ! Spojrzenie na mapę, konstelacja i wkurwienie ! Mocno wieje. Szybka decyzja: zjazd asfaltem 6 km w towarzystwie TIRów do Roztoki. W Roztoce wjeżdżam na szlak zielony w kierunku wschodnim.

20090612155

W Dębowej Górze długi odpoczynek. Posilam się reklamowanym napojem izotoniczym i moimi ulubionymi słodkimi żelkami. Kilka towarzyskich telefonów i dwie fajki. Prawie jak na pikniku :

20090612154

Poprzez Ławską Górę jadę szlakiem zielonym do Obszaru Ochrony Ścisłej ” Kalisko „. Jest to zarośnięte uroczysko. Na rowerze ciężkie MTB. Jest jeden z najbardziej bagiennych obszarów jakie znam w KPN. Trochę jadę, trochę prowadzę rower po błocie i zaroślach. Są odcinki że trzeba rower nieść na plecach np. :

20090612158

Wydostaje się z bagien i jadę obok mogiły powstańców i bardzo przyjemną Krętą Drogą 🙂 do Ćwikowej Góry. Skutkiem obficie padających deszczów jest to, że znany „kampinoski piach” jest utwardzony i znakomicie nadaje się do jazdy na rowerze.

20090612161

Dalej jadę zielonym szlakiem do Pociechy i posady Sieraków . Zjazd na szlak żółty i jestem w Dąbrowie Leśnej. Przez Łomianki do parku w Młocinach. Ścieżką rowerową do mostu Grota-Roweckiego. Już bardzo sił mi brakuje, kilometry trasy biorą górę. Ale honorowo nie wsiadam w autobus i jadę Modlińską na Tarchomin. Ostatkiem sił wchodzę do domu. Wylot niezły 😉
Trasa 83 km
k

Sprawa się rypła

Niedziela 31 maja. Zielone Świątki.
Z rana pięknie świeci słońce, temperatura optymalna.
Grupa Lucky Riders jedzie na stację kolejową Warszawa – Płudy i wsiada w pociąg do Nowego Dworu Mazowieckiego. Planem wycieczki rowerowej jest północna część Kampinoskiego Parku Narodowego.
Wysiadamy w Nowym Dworze, nadciąga potężna ulewa.
Stacja kolejowa w Nowym Dworze
Niemiłosiernie leje, siedzimy na stacji w ulewie i podejmujemy słuszną decyzję : wsiadamy w następny pociąg do Warszawy i wracamy do domu.
Jak pamiętam w swoim krótkim życiu : w Zielone Świątki zawsze lało 😦 a w Boże Ciało popołudnie też zawsze padało.

Chojnowski Park Krajobrazowy

logo-chojnowski
Piątek 22 maja. Poranek bardzo ciepły i pochmurny.
Ładuję się z rowerem do autobusu do metra Marymont, 30 min w metrze i jestem w Kabatach.
Start. Przez Las Kabacki, mijam ogród botaniczny w Powsinie. Na smarze ceramicznym mam dobre tempo w terenie. Widzę potężną czarną chmurę na południu i słyszę częste grzmoty. Już czuję w kościach, będzie wesoło 🙂
Przejeżdżam urokliwymi uliczkami w Konstancie-Jeziornej do głazu Żeromskiego, gdzie wjeżdżam na Główny Szlak Lasów Chojnowskich oznaczony kolorem zielonym. Pada lekki deszcz, nawałnica potoczyła się gdzieś na wschód. Szlak wiedzie krętymi wąskimi leśnymi dróżkami. W lesie jest bardzo mokro, błoto i kałuże oznaczają że duży deszcz tutaj padał. Następnie szlak wiedzie leśnymi drogami .
ABCD0007
Jadę przez bardzo zarośnięte krzakami leśne ścieżki. Wjeżdżam w teren bardzo podmokły. Po deszczu prawdziwa masakra. Od stóp do głowy ochlapany jestem błotem. Rower oczywiście też. Wyglądam jak ” piekielny cyklista ” 😉 Wyjeżdżam tak zabłocony w miejscowości Krępa. Chwila odpoczynku na asfalcie. W Jeziórku szlak wiedzie przez ogródki działkowe i łąkę znów do lasu. Tutaj dla odmiany jadę przez odcinki mocno piaszczyste przeplatające się z mocno błotnymi. Mijam miejscowość Piskółka i znów straszne leśne błoto. Napęd w rowerze jest zajechany błotem. Jadąc słyszę tylko piski mielonego w zębatkach piachu.
Chwila odpoczynku i posiłku moimi ulubionymi żelkami.
ABCD0006
Dojeżdżam do drogi asfaltowej i jadę do miejscowości Łoś, skręcam znów w kierunku Piskółki i wjeżdżam na szlak żółty. Fatalne oznaczenia a raczej ich brak. Szlak bardzo zarośnięty wiedzie w terenie podmokłym, na rowerze piekło ! Gubię się w gęstym lesie i jadąc na orientację wyjeżdżam z lasu w Grochowej i przez Bogatki jadę w kierunku Piaseczna. W Gołkowie czuję złowrogie kołatanie roweru, schodzi powietrze 😦 Dopompowuję powietrze i 50 metrach jazdy znów „flak”. Szybka wymiana dętki i jestem w Piasecznie. Tu znowu niespodzianka flak. Błąd przy wymianie dętki powinienem sprawdzić stan opony. Znajduję sklep z częściami rowerowymi i mam dwie dętki jakby co. Na skwerku zdejmuję oponę i znajduję przyczynę : grysik wbity w oponę o kształcie szpilki. Po serwisie jadę przez Chyliczki do Lasu Kabackiego i do metra Kabaty.
Trasa 74 km w niesprzyjających warunkach pogodowych. Prawdziwe „wpierdol” 🙂
Na pewno wrócę niedługo w urocze i dzikie Lasy Chojnowskie.

Główny szlak Puszczy Kampinoskiej

logokpn
Ostatnia sobota maja 2007. Z Mariuszem „Białym” parkujemy auto na parkingu przy szpitalu w Dziekanowie Leśnym. Po kanapce przed trasą i ruszamy czerwonym szlakiem. Za Szczukówkiem jedziemy widowiskową groblą przez uroczysko. Mijamy Mogilny Mostek i jedziemy przez techniczny piaszczysty odcinek w rejonie Białej Góry. Zwiedzamy cmentarz Palmiry, podjazd pod Ćwikową Górę, łatwy odcinek do cmentarza Partyzantów w okolicach Wierszy. Następnie długi uciążliwy odcinek po wystających korzeniach prowadzi do parkingu w Roztoce. Piaszczysty podjazd na Dużą Górę i długi techniczny odcinek z licznymi podjazdami i zjazdami przez rezerwaty Karpaty i Zamczysko do Sosny Powstańców. Dłuższy odpoczynek i kolejne kanapki. Jedziemy przez miejscowość Górki. Teraz szlak prowadzi przez łąki piaszczystą drogą. Mam pierwszy kryzys, który trwa kilka kilometrów. Znów wjeżdżamy w las i tutaj czeka nas ” odcinek prawdy ” przez Demboskie i Kozie Góry, jest dobre tempo pomimo zmęczenia. Trudny teren się nie kończy, Czerwińskie Góry witają nas deszczem. Komary, deszcz i piach powoli nas wykańczają, ale jedziemy twardo dalej. Za Górą Kapturową mam kolejny kryzys, siedzimy i wiemy że ciężkiego terenu mamy już niedużo :). Jeszcze tylko piach Gór Śladowskich i wjeżdżamy asfaltem do Tułowic, łąkami oraz przez pokrzywy przy okazji w deszczu docieramy do Brochowa. Przejechaliśmy cały szlak czerwony puszczy Kampinoskiej ! Znajomi twierdzili, że nie damy rady … Daliśmy 🙂
Tylko jeszcze trzeba wrócić do Dziekanowa. Wracamy w słońcu drogami asfaltowymi przez Żelazową Wolę, gdzie jemy obiad w chopinowskim klimacie i dalej przez Komorów, Leszno do Zaborowa. Wjeżdżamy na szlak niebieski do rezerwatu Zaborów Leśny, skręcamy na szlak zielony. Przez Karczmisko, Pociechę, Posadę Sieraków docieramy do parkingu w Dziekanowie Leśnym.
Przejechaliśmy 120 km w 9 godzin. Po trasie rower trafił na serwis 🙂 a niedzielę trzeba było przeznaczyć na regenerację sił i duuży odpoczynek.

Lasy Celestynowskie i Osieckie

Po sobotniej pogodzie pod psem jest :
logomazbig

Niedziela 17 maja . Poranek pochmurny , temperatura + 13’C . Prognozy na popołudnie są bardzo optymistyczne. Na stacji kolejowej Warszawa – Płudy wsiadamy w pociąg i jedziemy do Gdańskiej , dalej w metro do centrum. Następnie znów w pociąg, kierunek Dęblin. Po ponad godzinnej podróży wysiadamy na stacji Zabieżki i kierujemy się zielonym szlakiem w Lasy Osieckie. Po piaszczystych początkowych odcinkach , dalej jest „szybki teren” do jazdy. Długie piaszczyste podjazdy i ostre zjazdy w Czarcim Dole. Jest wiele kapliczek na drzewach i dookoła wiosennie zielono .20090517132Jedziemy do miejscowości Kresy i zmieniamy kolor szlaku z zielonego na żółty. Wjeżdżamy w okropne piachy w rejonie Ponurzyckich Gór. Mijamy miejscowości Regut i zmieniając kolor szlaku na niebieski wjeżdżamy w Lasy Celestynowskie . 20090517137Jedziemy szybkim szutrem z odcinkami kopnego piachu . Ptaki śpiewają, jest śliczna cisza , nie spotykamy na szlaku … jest przesympatycznie. Na krótkich postojach uzupełniamy wodę i cukier w organizmach rozkoszując się wiosenną przyrodą.20090517139Jedziemy dalej niebieskim szlakiem po obrzeżach uroczysk o wdzięcznej nazwie : Bagno Całowanie . Urozmaicony teren, las liściasty przeplata się odcinkami iglastego. Mijamy wiele szkółek leśnych. Naszą uwagę przykuwa ” szatańska sosna ” .20090517140Chwila odpoczynku, sił co raz mniej. Na dłuższy odpoczynek nie możemy sobie pozwolić z racji ataku zgłodniałych krwiożerczych komarów. Noc już blisko więc wampiry są bezlitosne.

Ciężki teren kończy się, jedziemy twardą drogą do bunkrów fortecznych ” Regrelbau” . Schrony zostały wybudowane przez hitlerowców w czasie II wojny światowej i pełniły funkcję sztabu dowodzenia ogniem artylerii.20090517142Zwiedzamy schrony, aktualnie są konserwowane przez grupę hobbystów. Wszystkie elementy metalowe są odmalowane i uszczerbki betonu są uzupełniane. Niestety wieczny beton jest udekorowany przez „artystów graffiti”20090517145Ruszamy szlakiem czerwonym na ostatnią prostą do stacji kolejowej Pogorzel. Świeże i chłodne wieczorne powietrze, pyszny zapach wiosennych kwiatów, przepiękny zachód słońca. Z drugiej strony zmęczenie, głód, zimno i godzina oczekiwania na pociąg.20090517147

Znów ponad godzina do Śródmieścia, metro, autobus 508 i po 23-ej w domu.

A cóż tam … fajnie było, piękna widokowa trasa i przygoda 🙂

Do następnego razu …