Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem

Czwartek 15 lipca 2010
Bezchmurny piękny poranek. O 6-ej śniadanko w pokoju w nowym schronisku nad Morskim Okiem.
Przed 7-ą ruszam szlakiem nad Czarny Staw.
Plan dnia : zrobienie filmiku ze szlaku zielonego na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem.
Szlaki na Przełęcz pod Chłopkiem i Orla Perć łączy to, że są to dwa najtrudniejsze szlaki w
Tatrach Polskich. Przejście tych szlaków zimą jest możliwe tylko z użyciem technik taterniczych.
W filmie starałem się jak najwierniej oddać klimat szlaku na Chłopka. Są sceny z mitycznego
przejścia trawersu pod kominkiem i samego kominka pod szczytem Kazalnicy Mięguszowieckiej.
Odcinek ten można obejść kierując się około 20 metrów przed trawersem na prawo pokonując
kilka progów skalnych na trawiastą platformę. Stąd w lewo poprzez cykl progów skalnych
kierując w stronę malutkiego strumyczka i mokrych płyt. Przed mokrymi płytami wchodzimy
na szeroką półkę, nią w lewo łączymy się ze szlakiem nad kominkiem.

Film ze szlaku :

Wchodzimy na szczyt Kazalnicy Mięguszowieckiej, gdzie czekają wspaniałe widoki na cały rejon
Morskiego Oka. Panorama od Wysokiej, Rysy, Kopę Spadową i całą Żabią Grań. Dalej ścieżką
na grani do galeryjki, nią w prawo przez dwa uskoki skalne. Ostatni trawers półką przed samą
przełęczą jest nieco eksponowany, ale nie ma tam żadnych trudności.
I jesteśmy już na szerokiej przełęczy pomiędzy Czarnym a Pośrednim szczytem Mięguszowieckim.
Z przełęczy bardzo dobry widok na Grań Baszt i Koprowy. Można też pójść w lewo ścieżką i
odnajdując kolejne kopczyki dojść w stosunkowo łatwym terenie na Mięguszowiecki Szczyt Czarny.

Autor na przełęczy :

One comment

  1. Piękne poranki często już przy wczesnym popołudniu skutkują burzą i łapią akurat na grani. Sam kiedyś odpuściłem sobie na kazalnicy, bo z zaplecza szły coraz bardziej granatowe chmurki a poranek był palce lizać. Niestety w Tatrach latem trzeba być gotowym na wszystko, łącznie ze sprintem w dół w przypadku burzy. Heh, a pamiętam też jak nad morskim była mgła, że staw było widać może do połowy,a my w planach mieliśmy Rysy. Poszliśmy więc spytać toprowca o komunikat pogodowy. Była już chyba 7-7.30, a my dopiero gościa obudziliśmy. Powiedzał, że dzisiaj nie ma się co w ogóle ruszać ze schroniska. Na szczęście przekornie poszliśmy z ojcem na zasadzie ile się uda, tylę się uda i gdzieś od 1900-2000m szliśmy najpierw w rozproszonych chmurach, a później w ogóle ponad nimi. Zresztą w wyniku nagrzewania się powietrza popołudniu w ogóle się rozpierzchły. ehh, nasi fachowcy..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s