na paracetamolu na rysy

Wtorek 6 października.
Po pracy jadę na dworzec Zachodni i o 23.00 wsiadam w autobus ” Polskie Tatry ” 🙂 do Zakopanego. Po 7-ej następnego dnia jestem w zakopcu. Przy autobusie naganiacze kwater, ale nie ma chętnych.
Góral-burak do górala-buca :
Cepry nie chco spać w sentrum zakopanego
Śmierdziało od nich owieczką … A fe 😦
Jadę autobusem Strama do Starego Smokowca. Wsiadam w elektryczke do Strebskiego Plesa. I dalej z buta do horskiego hotelu Popradzkie Pleso. Cena za noc 15 euro.
Czwartek 8 października.
Zażywszy dużą dawkę paracetamolu ruszam w dolinę Mięguszewiecką.
Widok na grań Baszt :

Ciężko mi się idzie, raz gorąco, raz zimno. Było choremu nie jechać w Tatry … ale góry wołają
Jestem w moich kochanych górach …
Kobyła uśmiecha się z politowaniem do mnie :

Kolejni turyści na lekko mijają mnie. Oj to zły znak. Czuję, że mam miękkie nogi. Pod Wagą kryzys, nie mam sił !
Pogoda piękna, choć mocno wieje.
Patrzę na mój dzisiejszy cel i wiem, że nie dam rady 😦

Na przełęczy Waga nie na prawo, tylko na lewo … szlakiem na Rysy.
Po raz któryś na Rysach, pierwszy raz wchodzę od strony słowackiej.

Na polskim wierzchołku „stado szkodników” 🙂

Król Tatr :

Ten po prawej miałem dziś zrobić :

Mięguszowieckie prezentują się kozacko z Rysów :

Pozostaje tylko rozkoszowanie się widokami :

Schodząc zaglądam do Chaty pod Rysami na cieplutki kapuśniak 🙂
Napis w chacie zawsze mi się podobał :

Tak więc plan wejścia na Wysoką legł w gruzach 😦
Ale przynajmniej nacieszyłem oczy widokiem gór … przez następne trzy dni nic było widać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s