Miesiąc: Sierpień 2009

Marrakesz

Niedziela 9 sierpnia.DSC02658
Poranek rześki na tą szerokość geograficzną + 27’C 🙂
Ruszamy na zwiedzanie Marrekeszu .
Na początku zwiedzamy baseny nawodniające ogrody Marrakeszu, można tam zrobić fotkę z wielbłądami za 5 euro ! Robimy oczywiście zdjęcia za free, arab biega i macha rękami próbując zasłaniać obiektywy. Zabawa na 102 🙂
Następnie idziemy w stronę meczetu Kutubijja. Jest to największy meczet w Marrakeszu, wieża ma wysokość 69 m i długość boczną 12,8 m. Wewnątrz wieży zamiast schodów jest pochylnia, dawniej wołający do modlitwy wjeżdżał na wieże na koniu lub osiołku kilka razy dziennie. Na piechotę po schodach to by zawału dostał 🙂
Przechodząc przez ulicę przekonujemy się że nie obowiązują tu przepisy ruchu drogowego oraz sygnalizacja świetlna. Każde przejście przez pasy to rosyjska ruletka, ryzyko utraty życia i zdrowia.
Ruch jest duży jest tu 2,5 miliona mieszańców.
Dochodzi południe i słońce daje znać o swej tutaj sile + 50’C 🙂
Kierujemy się do pałacu Bahia. Pałac jest otoczony pięknym ogrodem. Banany, cytryny i inne tropikalne owoce w zasięgu ręki.
Król miał 4 żony, z którymi nie miał dzieci. Dynastia wisiała na włosku. Ale pierwsza królowa była bardzo mądrą kobietą … urodziła syna. Król z wdzięczności podarował cały pałac do jej dyspozycji. Na dziedzińcu na zdjęciu powyżej odbywały się wieczory muzyczno-erotyczne. Obok dziedzińca jest duży piękny jaśminowy ogród pełen zakamarków. Królowa jak widać znała się na rzeczy … 🙂

Idziemy do starego miasta – Medyny. W medynie po wąskich uliczkach jeżdżą rowerzyści i ludzie na motorowerach. Znowu fajna zabawa, przejedzie po nodze czy nie 🙂
DSC02708
Marrakesz jest znany z wyrobów kowalskich. Dawniej wykuwano tu broń i tradycji pozostała. Idziemy przez kuźnie gdzie są wykonywane przeróżne rzeczy widoczne na filmie. Przechodzimy też przez targ skór i wyrobów skórzanych.
Trafiamy w upale na plac Dżamaa al-Fina, którego pochodzenie nazwy nie jest znane, uważa się, że oznacza ona „plac bez meczetu” lub „zgromadzenie umarłych”, które nawiązywać ma do targów niewolników i egzekucji, jakie odbywały się tutaj aż do XIX wieku.
Pełno tu straganów ze świeżymi sokami, kuglarzy i zaklinaczy węży. Zaklinacze biegają za nami z jadowitymi wężami, próbują zakładać nam na szyję ! Każą sobie płacić za zdjęcia i filmowanie. Znowu cyrk.
DSC02718
Zaklinanie węży dopuszczone tylko w dzień, w nocy jest zabronione ze względów bezpieczeństwa !
Nocą węże są bardzo agresywne.
Jedziemy do hotelu by na plac Dżamaa al-Fina powrócić wieczorem w zupełnie innej scenerii 🙂
Późnym popołudniem idziemy na kawę, zwiedzamy dworzec kolejowy.DSC02731
Cały w marmurach i czysto jak w pałacu , dworzec Centralny w Warszawie powinien stąd czerpać przykład 😉
Kąpiel w hotelowym basenie, kolacja i kilka drinków w pokoju. Jedziemy na plac Dżamaa al-Fina 🙂
Wow tysiące ludzi na placu. Kuglarze, bębny i wielki kuchenny piknik. Miejscowi uganiają się za „białymi” kobietami. Z ust naszych dam lecą : k..wy itp. we wszystkich znanych nam językach. Sam mam ochotę któremuś „dzikiemu” przywalić. „Biała kobieta” jeszcze blondynka do zjedzenia 🙂
Jakiś koleś przedstawiający się jako rodowity z Marrakeszu tłumaczy, że jest mu wstyd za zaistniałą sytuację.
Mówi, że to ludzie z pustyni bawią się tu …
Wśród kuglarzy widzę artystów z potwornie zmęczonymi makakami, którymi zainteresowała się miejscowa policja. Małpy w bezsilności gryzą łańcuchy na których są uwiązane 😦
Szybko zwijamy się z placu urzeczeni nowymi wrażeniami …

Reklamy

Z Sochaczewa przez Puszczę Kampinoską do Tarchomina

logokpn
Wtorek 25 sierpnia.
Autobusem i metrem docieram do PKP Warszawa Śródmieście. Kierunek Sochaczew.
Z PKP Sochaczew ruszam przez miasto w stronę Śladowa, za Tułowicami po 20 km jazdy szosą skręcam na główny szlak Puszczy Kampinowskiej oznaczony kolorem czerwonym.
Początek opisany przez Góry Śladowskie i Kozie Góry.
Kolejny filmik z Kozich Gór. Kręcąc komórą jest bardzo słaba stabilizacji obrazu jak widać 😦
Ale niedługo to się zmieni, zbieram fundusze na sprzęt HD 🙂

Cały czas jadę szlakiem czerwonym przez Górki, Zamczysko, Karpaty. W Roztoce jem obiad i przez Wiersze, Palmiry do Dziekanowa Leśnego. Kończy się puszcza … Przejechałem całą ! 🙂
Potwornie zmęczony jadę przez Łomianki do promu na Wiśle
I jestem w domu 🙂

Trasa 85 km.
Czas z przystankami 7 godzin.

Trasa ciężka : trudna techniczna, wymagająca bardzo dobrej kondycji i umiejętności jazdy długimi podjazdami i szybkimi zjazdami.
Moja wycena MTB 5/6

Pozdrowienia do następców tej trasy 😉

Cascades d’Ouzoud

Sobota 8 sierpnia. DSC02600
Rano wyjeżdżamy na południe Maroka. Kierunek Marakesz. Czeka nas cały dzień jazdy.
Mamy zamiar zwiedzić jedne z najwspanialszych wodospadów w Afryce, położone 167 km na północny wschód od Marakeszu Cascades d’Ouzoud.
Jedziemy przez góry Atlasu Środkowego, mijamy malownicze miasteczko na południe od Fezu. Założone przez Austriaków architekturą przypomina znane mi miejscowości w Alpach. Położone jest na zboczu góry w lesistym terenie na wysokości 1600 m npm. Czyste górskie powietrze, można zapomnieć że jest się w Afryce 🙂
DSC02569
W czasie jazdy przez góry dowiaduję się że większość kóz w Maroku została wybita z powodu nadmiernego niszczenia gleby, prowadzącego do erozji gruntów. Tak więc w górach Atlasu spotyka się tak jak w Tatrach tylko owce.
Około 16-ej docieramy do wodospadów Cascades d’Ouzoud.
Temperatura + 50’C , powietrze jest suche więc nawet się nie pocę w taaakiej temperaturze.

Filmik z wodospadów Cascades d’Ouzoud :

Około 20-ej docieramy do bajecznego Marakeszu.

Piękny hotel wita nas 🙂 DSC02743

DSC02749 DSC02745

Jesteśmy w najbardziej wysuniętym mieście w Maroku na południe. Dalej to tylko góry Atlasu Wysokiego z najwyższym szczytem Jbel Toubkal i dalej Sahara i pustynia … pustynia i … dzicy … 🙂

królewski fez

Piątek 7 sierpnia. Ruszamy na zwiedzanie królewskiego miasta. DSC02455
Zaczynamy od pałacu królewskiego. Wszystkie drzwi do pałacu są wykonane z brązu, który jest czyszczony kwaśnymi pomarańczami. Następnie kierujemy się do obok położonej dzielnicy żydowskiej. Dawniej Żydzi w krajach muzułmańskich zajmowali się grzebaniem zmarłych. Każdy muzułmanin po śmierci trafiał w ręce Żydów, którzy go przygotowywali do ostatniej drogi.
Wjeżdżamy na wzniesienie obok miasta i oglądamy panoramę.
Później jedziemy do centrum, wysiadamy i wchodzimy w nieznany mi świat czyli stare muzułmańskie miasto zwane Medyną. Takiego brudu i smrodu w życiu nie widziałem !
Wąskie uliczki, obok kramy z mydłem i powidłem. Stoiska z mięsem otoczone chmarą much.
Mięso jest świeże i jeśli nie zostanie sprzedane do południa jest sprzedawane za „1 grosz” miejscowym biedakom. Po południu do sprzedaży trafia mięso z uboju porannego.
Z kolegą lekarzem zastawialiśmy się, dlaczego tu nie wybuchła zaraza i o wszystko dopytaliśmy dokładnie 🙂
Maroko ma czystą wodę, bez porównania do Egiptu ! I tu tkwi odpowiedź dlaczego nie było zarazy.
DSC02446
Zwiedzamy jeden z najstarszych uniwersytetów na świecie Al-Karawijjin. Uczelnia kształciła duchownych islamu oraz astrologów, matematyków i lekarzy.
Odwiedzamy warsztat ceramiczny w którym są wykonywane mozaiki, witraże, naczynia i znana nam glazura.
Technologia produkcji i warunki pracy są tam jak za króla „Ćwieka”.
Wytworzenie produktu wymaga cierpliwości i zdolności artystycznych.
W Medynie żyją ludzie, którzy nigdzie nie są zapisani ani też zarejestrowani. Ich świat to medyna.
Można zauważyć dużą różnicę statusu społecznego ludzi mieszkających na starym mieście.
Bogaci noszą tradycyjne szaty z delikatnego kaszmiru lub jedwabiu. Biedniejsi mają szaty z czego się da.
Dzielnica Medyna jest labiryntem wąskich, krętych uliczek z czasami „dziwnymi” ludźmi.
Nie polecam zwiedzania tej części Fezu samotnie !


W Medynie znajduje się również garbarnia skór i fabryka kaletnicza znana z reportażu na Discovery.
Potworny odór tam panujący jest wynikiem naturalnego procesu oczyszczania skór poprzez moczenie w mieszaninie ptasiego łajna i wody. W wyniku tego procesu wytworzony amoniak skutecznie czyści skórę od pozostałości tłuszczu. Przed wejściem do zakładu garbarni kosz ze świeżą miętą.
Liść świeżej mięty włożony do komory nosowej skutecznie niweluje odór garbarni 🙂
Zastanawiam się czy ludzie pracujący w garbarni bez ochronnego ubrania w temperaturze + 45’C nie mają powikłań zdrowotnych ?
Szczegóły pracy na filmiku :

Podstawowym środkiem transportu materiałów i towarów w Medynie są osiołki.
Mamy 21 wiek, ale w tej dzielnicy zatrzymał się czas w 18-tym wieku !

balearia

Czwartek 6 sierpnia. Po 7-ej ruszamy autobusem z Malagi autostradą w kierunku Gibraltaru. Przed 10-ą jesteśmy w porcie pasażerskim. Cała grupa rusza z biletami na prom do Afryki o nazwie Balearia.
Filmik z podróży do Ceuty w hiszpańskiej eksklawie Maroka :

W Ceucie po zakupach w duty free wsiadamy w kolejny autobus. Na granicy marokańskiej lekarz sprawdza wszystkim temperaturę, w obawie świńskiej grypy.
Jedziemy przez góry Rif, następnie przez tereny rolnicze. DSC02356
Zwiedzamy ruiny rzymskiego miasta Volubilis.
Około 21-ej docieramy do Fezu.
DSC02372

Malaga

5 sierpnia środa. Przed 6-ą wylatuję z Okęcia. O 10-ej jestem w Maladze w Hiszpanii.
Tour operator nawala nie jadę dalej. Ląduję w 4**** hotelu biznes de luxe w centrum miasta.
W informacji turystycznej dowiaduję się co warto zobaczyć w tym mieście.
Widok z fortyfikacji zamku na Malagę :

wigierski park narodowy – biebrzański park narodowy

WPN Czwartek 30 lipca. Zapowiada się upalny dzień. O 7-ej rano jadę przez senne Suwałki. Kierunek trasa na Sejny. Przez Krzywe, Leszczewek do Starego Folwarku.
Tam wjeżdżam na zielony szlak nad jeziorem Wigry w kierunku Cimochowizny.20090730089
Mijam pola namiotowe nad jeziorem Wigry.

W Cimochowiźnie długi mocny podjazd.
Zaczyna się teren morenowy 🙂
Wspaniała jazda MTB, podjazdy i zjazdy po bardzo wąskiej ścieżce.

Dalej w kierunku długiej kładki nad torfowiskami i rzeką Czarna Hańcza.

Kładka jest zajefajna 🙂

Pięknym lasem jadę do Słupia, gdzie znajduje się ścieżka edukacyjno-turystyczna Wigierskiego Parku Narodowego. Chwila odpoczynku na platformie widokowej.
20090730100

W Płocicznie na stacji turystycznej zabytkowej kolejki wąskotorowej zatrzymuję się na uzupełnienie energii.
Obok w knajpie jem wyśmienitą ” szynkę leśniczego ” z zasmażaną kapustą. Pychota.
Po godzinnym postoju z pełnym żołądkiem ociężały wsiadam na rower. W Płocicznie wjeżdżam na szlak niebieski i kieruję się w kierunku Aten.
20090730107

Jadę szeroką żwirową drogą przez puszczę.
W Atenach na Suwalszczyźnie 🙂 jadę asfaltem do miejscowości Walne, gdzie polną drogą kieruję się do miejscowości Danowskie.
W Danowskich wjeżdżam na odcinek międzynarodowego szlaku rowerowego Euro Velo R-11
którym jadę przez Dalny Las, Serwy, Suchą Rzeczkę do Nadleśnictwa w Płaskiej.
W leśnictwie pytam o drogę w bez szlakowej puszczy Augustowskiej do leśniczówki Wilkownia.
Leśniczy tłumaczy mi drogę w najdrobniejszych szczegółach i życzy powodzenia 🙂
Ruszam w dziką puszczę.
Czeka mnie 20 km przez głuszę.
Zgodnie z radami leśniczego trafiam do głównego znaku w środku puszczy.
20090730109

I dalej cały czas prosto do leśniczówki Wilkownia i obok położonej leśniczówki Kozi Rynek.
Przejechane kilometry dają się już mocno we znaki. Odpoczywam w cieniu puszczy.

Docieram do leśniczówki Wilkownia.
Kończy się puszcza i jadę w upale przez łąki szlakiem czerwonym przez Hruskie do Jastrzebnej.
Przez Ostrowie Biebrzańskie szlakiem zielonym dojeżdżam do mostów drogowego i kolejowego na rzece Biebrza.
20090730111

Znowu długi odpoczynek, ale już niedaleko.
Przez las Biebrzańskiego Parku Narodowego do leśniczówki Trzyrzeczki.

Trasa 104 km

20090729065