Dzień: 5 Maj 2009

Mój pierwszy raz na czterotysięcznikach

Kilka dobrych lat temu z Marzeną i Damianem wyśliśmy dość późno jak na drogi lodowcowe o 7.oo ze schroniska Teodulo w kierunku ” spacerowego ” Breithornu Zachodniego 4165 m. Po przejściu trasy narciarskiej w lipcu ! skierowaliśmy się w kierunku tunelu” rury ” z Klein Matterhornu. Na początku lodowca związaliśmy się grzecznie liną i wędrowaliśmy do Breihorn pass.

64870133

Później nie nadążałem jako trzeci na linie za biegnącymi współtowarzyszmi i podjąłem bardzo ryzykowną decyzję o odwiązaniu od zespołu ! Prostą scieżką doszłem na szczyt , gdzie spotkałem się z resztą zespołu .

64870138

Następnie zeszliśmy ekponowaną granią na przełęcz pomiędzy Breithornami.

64870149

Marzena z Damianem zeszli na Breithorn pass, zaś ja poczułem głód zdobyczy i ruszyłem solo na Wierzchołek Środkowy grani Breithornów.

64870144

Na szczycie Środkowego Wierzchołka 4159 m w oślepiającym słońcu.

64870147

Poczułem jak na dachu świata , nacieszyłem oczy widokiem alpejskich gigantów i ruszyłem do schroniska Teodulo .

Było już popołudniu , słońce roztopiło lodowiec, schodziłem w ”  kaszce mannie ” . Kilka razy słyszałem głuchy pomruk gdzieś po stopami . Ale wiedziałem ” nie dziś ” . Po 16-ej byłem szcześliwie w schronisku.

Dwa czterotysięczniki były moje w ciągu jednego dnia. Powiedziałem sobie :  już nigdy pójdę samotnie po lodowcach !

Rowerem na Starówkę w majówkę

Niedziela 3 maja 2009

Piękna pogoda , zero wiatru to rower będzie grany . Krótka narada z sąsiadem , susza i zakaz wstępu do lasu . Zostaje więc wycieczka miejska. Na ścieżce rowerowej dziś duży ruch. Jedziemy Modlińską na most Grota. Na moście tradycyjnie pierwsza i ostatnia latarnia ” idiotyzm inżyniera”. Dalej szlakiem Nadwiślaniskim docieramy na Stare Miasto, tłumy ludzi … centra handlowe dziś zamknięte, więc coś ze sobą trzeba zrobić. Na Krakowskim Przedmieściu ułani na koniach , na Nowym Świecie gra kapela latynoamerykańska i kiermasz jak na Róźyku. Runda po zamykanym właśnie Muzeum Narodowym. Długi podjazd w parku pod mostem Poniatowskiego i jesteśmy w Łazienkach … tłumy i tłumy… Zjazd Piękną , mijamy wrotkownię , postój pod pomnikiem Sapera i znów nad Wisłę . Tylu rowerzystów tu już dawno nie widziałem, zamknięte centra handlowe to jest to dla narodu. Piękny zjazd z Grota i spojrzenie na łojantów 6+ pod mostem. Modlińska i w domciu . Jeszcze piwko na balkonie i można powiedzieć „udany dzień”