Miesiąc: Maj 2009

Sprawa się rypła

Niedziela 31 maja. Zielone Świątki.
Z rana pięknie świeci słońce, temperatura optymalna.
Grupa Lucky Riders jedzie na stację kolejową Warszawa – Płudy i wsiada w pociąg do Nowego Dworu Mazowieckiego. Planem wycieczki rowerowej jest północna część Kampinoskiego Parku Narodowego.
Wysiadamy w Nowym Dworze, nadciąga potężna ulewa.
Stacja kolejowa w Nowym Dworze
Niemiłosiernie leje, siedzimy na stacji w ulewie i podejmujemy słuszną decyzję : wsiadamy w następny pociąg do Warszawy i wracamy do domu.
Jak pamiętam w swoim krótkim życiu : w Zielone Świątki zawsze lało 😦 a w Boże Ciało popołudnie też zawsze padało.

Reklamy

Chojnowski Park Krajobrazowy

logo-chojnowski
Piątek 22 maja. Poranek bardzo ciepły i pochmurny.
Ładuję się z rowerem do autobusu do metra Marymont, 30 min w metrze i jestem w Kabatach.
Start. Przez Las Kabacki, mijam ogród botaniczny w Powsinie. Na smarze ceramicznym mam dobre tempo w terenie. Widzę potężną czarną chmurę na południu i słyszę częste grzmoty. Już czuję w kościach, będzie wesoło 🙂
Przejeżdżam urokliwymi uliczkami w Konstancie-Jeziornej do głazu Żeromskiego, gdzie wjeżdżam na Główny Szlak Lasów Chojnowskich oznaczony kolorem zielonym. Pada lekki deszcz, nawałnica potoczyła się gdzieś na wschód. Szlak wiedzie krętymi wąskimi leśnymi dróżkami. W lesie jest bardzo mokro, błoto i kałuże oznaczają że duży deszcz tutaj padał. Następnie szlak wiedzie leśnymi drogami .
ABCD0007
Jadę przez bardzo zarośnięte krzakami leśne ścieżki. Wjeżdżam w teren bardzo podmokły. Po deszczu prawdziwa masakra. Od stóp do głowy ochlapany jestem błotem. Rower oczywiście też. Wyglądam jak ” piekielny cyklista ” 😉 Wyjeżdżam tak zabłocony w miejscowości Krępa. Chwila odpoczynku na asfalcie. W Jeziórku szlak wiedzie przez ogródki działkowe i łąkę znów do lasu. Tutaj dla odmiany jadę przez odcinki mocno piaszczyste przeplatające się z mocno błotnymi. Mijam miejscowość Piskółka i znów straszne leśne błoto. Napęd w rowerze jest zajechany błotem. Jadąc słyszę tylko piski mielonego w zębatkach piachu.
Chwila odpoczynku i posiłku moimi ulubionymi żelkami.
ABCD0006
Dojeżdżam do drogi asfaltowej i jadę do miejscowości Łoś, skręcam znów w kierunku Piskółki i wjeżdżam na szlak żółty. Fatalne oznaczenia a raczej ich brak. Szlak bardzo zarośnięty wiedzie w terenie podmokłym, na rowerze piekło ! Gubię się w gęstym lesie i jadąc na orientację wyjeżdżam z lasu w Grochowej i przez Bogatki jadę w kierunku Piaseczna. W Gołkowie czuję złowrogie kołatanie roweru, schodzi powietrze 😦 Dopompowuję powietrze i 50 metrach jazdy znów „flak”. Szybka wymiana dętki i jestem w Piasecznie. Tu znowu niespodzianka flak. Błąd przy wymianie dętki powinienem sprawdzić stan opony. Znajduję sklep z częściami rowerowymi i mam dwie dętki jakby co. Na skwerku zdejmuję oponę i znajduję przyczynę : grysik wbity w oponę o kształcie szpilki. Po serwisie jadę przez Chyliczki do Lasu Kabackiego i do metra Kabaty.
Trasa 74 km w niesprzyjających warunkach pogodowych. Prawdziwe „wpierdol” 🙂
Na pewno wrócę niedługo w urocze i dzikie Lasy Chojnowskie.

Główny szlak Puszczy Kampinoskiej

logokpn
Ostatnia sobota maja 2007. Z Mariuszem „Białym” parkujemy auto na parkingu przy szpitalu w Dziekanowie Leśnym. Po kanapce przed trasą i ruszamy czerwonym szlakiem. Za Szczukówkiem jedziemy widowiskową groblą przez uroczysko. Mijamy Mogilny Mostek i jedziemy przez techniczny piaszczysty odcinek w rejonie Białej Góry. Zwiedzamy cmentarz Palmiry, podjazd pod Ćwikową Górę, łatwy odcinek do cmentarza Partyzantów w okolicach Wierszy. Następnie długi uciążliwy odcinek po wystających korzeniach prowadzi do parkingu w Roztoce. Piaszczysty podjazd na Dużą Górę i długi techniczny odcinek z licznymi podjazdami i zjazdami przez rezerwaty Karpaty i Zamczysko do Sosny Powstańców. Dłuższy odpoczynek i kolejne kanapki. Jedziemy przez miejscowość Górki. Teraz szlak prowadzi przez łąki piaszczystą drogą. Mam pierwszy kryzys, który trwa kilka kilometrów. Znów wjeżdżamy w las i tutaj czeka nas ” odcinek prawdy ” przez Demboskie i Kozie Góry, jest dobre tempo pomimo zmęczenia. Trudny teren się nie kończy, Czerwińskie Góry witają nas deszczem. Komary, deszcz i piach powoli nas wykańczają, ale jedziemy twardo dalej. Za Górą Kapturową mam kolejny kryzys, siedzimy i wiemy że ciężkiego terenu mamy już niedużo :). Jeszcze tylko piach Gór Śladowskich i wjeżdżamy asfaltem do Tułowic, łąkami oraz przez pokrzywy przy okazji w deszczu docieramy do Brochowa. Przejechaliśmy cały szlak czerwony puszczy Kampinoskiej ! Znajomi twierdzili, że nie damy rady … Daliśmy 🙂
Tylko jeszcze trzeba wrócić do Dziekanowa. Wracamy w słońcu drogami asfaltowymi przez Żelazową Wolę, gdzie jemy obiad w chopinowskim klimacie i dalej przez Komorów, Leszno do Zaborowa. Wjeżdżamy na szlak niebieski do rezerwatu Zaborów Leśny, skręcamy na szlak zielony. Przez Karczmisko, Pociechę, Posadę Sieraków docieramy do parkingu w Dziekanowie Leśnym.
Przejechaliśmy 120 km w 9 godzin. Po trasie rower trafił na serwis 🙂 a niedzielę trzeba było przeznaczyć na regenerację sił i duuży odpoczynek.

Jest plan na czwartek

Po niedzielnej trasce przejrzę rower i przetestuje nowy ceramiczny smar – ponoć rewelacyjny. Zobaczy się czy bierze piach tak samo jak teflonowy ?

Właśnie wymyśliłem plan trasy na czwartek w moim ulubionym Chojnowskim Parku Krajobrazowym

chojnowskie-mpPlanuję start z metra Kabaty i dalej do Konstancina. Stamtąd kombinacja szlaku zielonego i żółtego.

Teren jest szybki to może będzie mocna solowa trasa ?

Zobaczymy … będzie dobrze 😉

Lasy Celestynowskie i Osieckie

Po sobotniej pogodzie pod psem jest :
logomazbig

Niedziela 17 maja . Poranek pochmurny , temperatura + 13’C . Prognozy na popołudnie są bardzo optymistyczne. Na stacji kolejowej Warszawa – Płudy wsiadamy w pociąg i jedziemy do Gdańskiej , dalej w metro do centrum. Następnie znów w pociąg, kierunek Dęblin. Po ponad godzinnej podróży wysiadamy na stacji Zabieżki i kierujemy się zielonym szlakiem w Lasy Osieckie. Po piaszczystych początkowych odcinkach , dalej jest „szybki teren” do jazdy. Długie piaszczyste podjazdy i ostre zjazdy w Czarcim Dole. Jest wiele kapliczek na drzewach i dookoła wiosennie zielono .20090517132Jedziemy do miejscowości Kresy i zmieniamy kolor szlaku z zielonego na żółty. Wjeżdżamy w okropne piachy w rejonie Ponurzyckich Gór. Mijamy miejscowości Regut i zmieniając kolor szlaku na niebieski wjeżdżamy w Lasy Celestynowskie . 20090517137Jedziemy szybkim szutrem z odcinkami kopnego piachu . Ptaki śpiewają, jest śliczna cisza , nie spotykamy na szlaku … jest przesympatycznie. Na krótkich postojach uzupełniamy wodę i cukier w organizmach rozkoszując się wiosenną przyrodą.20090517139Jedziemy dalej niebieskim szlakiem po obrzeżach uroczysk o wdzięcznej nazwie : Bagno Całowanie . Urozmaicony teren, las liściasty przeplata się odcinkami iglastego. Mijamy wiele szkółek leśnych. Naszą uwagę przykuwa ” szatańska sosna ” .20090517140Chwila odpoczynku, sił co raz mniej. Na dłuższy odpoczynek nie możemy sobie pozwolić z racji ataku zgłodniałych krwiożerczych komarów. Noc już blisko więc wampiry są bezlitosne.

Ciężki teren kończy się, jedziemy twardą drogą do bunkrów fortecznych ” Regrelbau” . Schrony zostały wybudowane przez hitlerowców w czasie II wojny światowej i pełniły funkcję sztabu dowodzenia ogniem artylerii.20090517142Zwiedzamy schrony, aktualnie są konserwowane przez grupę hobbystów. Wszystkie elementy metalowe są odmalowane i uszczerbki betonu są uzupełniane. Niestety wieczny beton jest udekorowany przez „artystów graffiti”20090517145Ruszamy szlakiem czerwonym na ostatnią prostą do stacji kolejowej Pogorzel. Świeże i chłodne wieczorne powietrze, pyszny zapach wiosennych kwiatów, przepiękny zachód słońca. Z drugiej strony zmęczenie, głód, zimno i godzina oczekiwania na pociąg.20090517147

Znów ponad godzina do Śródmieścia, metro, autobus 508 i po 23-ej w domu.

A cóż tam … fajnie było, piękna widokowa trasa i przygoda 🙂

Do następnego razu …

Mój pierwszy raz na czterotysięcznikach

Kilka dobrych lat temu z Marzeną i Damianem wyśliśmy dość późno jak na drogi lodowcowe o 7.oo ze schroniska Teodulo w kierunku ” spacerowego ” Breithornu Zachodniego 4165 m. Po przejściu trasy narciarskiej w lipcu ! skierowaliśmy się w kierunku tunelu” rury ” z Klein Matterhornu. Na początku lodowca związaliśmy się grzecznie liną i wędrowaliśmy do Breihorn pass.

64870133

Później nie nadążałem jako trzeci na linie za biegnącymi współtowarzyszmi i podjąłem bardzo ryzykowną decyzję o odwiązaniu od zespołu ! Prostą scieżką doszłem na szczyt , gdzie spotkałem się z resztą zespołu .

64870138

Następnie zeszliśmy ekponowaną granią na przełęcz pomiędzy Breithornami.

64870149

Marzena z Damianem zeszli na Breithorn pass, zaś ja poczułem głód zdobyczy i ruszyłem solo na Wierzchołek Środkowy grani Breithornów.

64870144

Na szczycie Środkowego Wierzchołka 4159 m w oślepiającym słońcu.

64870147

Poczułem jak na dachu świata , nacieszyłem oczy widokiem alpejskich gigantów i ruszyłem do schroniska Teodulo .

Było już popołudniu , słońce roztopiło lodowiec, schodziłem w ”  kaszce mannie ” . Kilka razy słyszałem głuchy pomruk gdzieś po stopami . Ale wiedziałem ” nie dziś ” . Po 16-ej byłem szcześliwie w schronisku.

Dwa czterotysięczniki były moje w ciągu jednego dnia. Powiedziałem sobie :  już nigdy pójdę samotnie po lodowcach !

Rowerem na Starówkę w majówkę

Niedziela 3 maja 2009

Piękna pogoda , zero wiatru to rower będzie grany . Krótka narada z sąsiadem , susza i zakaz wstępu do lasu . Zostaje więc wycieczka miejska. Na ścieżce rowerowej dziś duży ruch. Jedziemy Modlińską na most Grota. Na moście tradycyjnie pierwsza i ostatnia latarnia ” idiotyzm inżyniera”. Dalej szlakiem Nadwiślaniskim docieramy na Stare Miasto, tłumy ludzi … centra handlowe dziś zamknięte, więc coś ze sobą trzeba zrobić. Na Krakowskim Przedmieściu ułani na koniach , na Nowym Świecie gra kapela latynoamerykańska i kiermasz jak na Róźyku. Runda po zamykanym właśnie Muzeum Narodowym. Długi podjazd w parku pod mostem Poniatowskiego i jesteśmy w Łazienkach … tłumy i tłumy… Zjazd Piękną , mijamy wrotkownię , postój pod pomnikiem Sapera i znów nad Wisłę . Tylu rowerzystów tu już dawno nie widziałem, zamknięte centra handlowe to jest to dla narodu. Piękny zjazd z Grota i spojrzenie na łojantów 6+ pod mostem. Modlińska i w domciu . Jeszcze piwko na balkonie i można powiedzieć „udany dzień”

Kwietniowe Tatry Wysokie

W dniach 23 – 27 kwietnia gościłem w Starym schronisku nad Morskim Okiem . Celem wyprawy było wejście na Mięguszewicki Szczyt Wielki oraz na Cubrynę .

dsc02079-rozdzielczosc-pulpitu1

Początek wyprawy nad Czarnym Stawem.dsc02001-rozdzielczosc-pulpitu

Dotarliśmy do zboczy Kazalnicy, gdzie zastały nas niekorzystnie warunki śnieżne w trudnym terenie i zdecydowaliśmy się na wycof.

dsc02022-rozdzielczosc-pulpitu1

Fotka z takunami.

dsc02052-rozdzielczosc-pulpitu

Pierwszy cel został niezrealizowany : (

Następnego dnia wybram się na Plecy Mnichowe czyli drogę na Cubrynę i wejście na Galerię Cubryńską wyglądało problematycznie .

dsc02095-rozdzielczosc-pulpitu

I za cel wyprawy wybrałem Przełączke pod Zadnim Mnichem.

dsc02096-rozdzielczosc-pulpitu

Mnich z Mnichowej Kopy.

dsc02094-rozdzielczosc-pulpitu

Na przełączce.

dsc02115-rozdzielczosc-pulpitu

Kolejny dzień w odnośniku : Owcze Turniczki

Widok z Owczych Turniczek :